5 rzeczy, których NIE MOŻESZ ROBIĆ jeśli masz wymagające dziecko

Całymi dniami nosisz dziecko na rękach, a w przerwach kiedy nie dajesz już rady uspokajasz dziecko piersią. Nie masz czasu umyć zębów. Pójście do toalety, zawsze odbywa się w towarzystwie, a w przeciwnym razie narażasz się na bezzwłocznie uruchomioną syrenę alarmową, którą usłyszy całe osiedle, a jego mieszkańcy z pewnością bezbłędnie oskarżą cię o krzywdzenie potomka. Nie pamiętasz jak smakuje ciepła herbata, a kawy już nawet nie robisz, żeby czasem bobas nie wyssał z mlekiem matki ani odrobiny kofeiny, bo każda kolejna dawka pobudzenia wydaje się przerastać twoje możliwości. Nawet, gdy dziecko na chwile zamilknie, w twoich uszach ciągle rozbrzmiewa płacz. Nie pamiętasz już jak brzmi cisza. Gdy uda ci się uśpić dziecko, przestajesz się poruszać. Nie ma mowy o czasie dla siebie. Starasz się wstrzymać nawet oddech, żeby go nie obudzić, nie mówiąc o przeraźliwym lęku przed skrzypnięciem podłogi lub fotela. Jeśli nie masz w domu dziecka o wysokich potrzebach, to pewnie te wszystkie rzeczy wydadzą ci się absurdalne i niezrozumiałe. Ale jeśli te rzeczy są ci bliskie, to pamiętaj o 5 rzeczach, których NIE MOŻESZ robić:

  1. Nie porównuj swojego dziecka. To przede wszystkim. Wiem jak to jest, jak słuchasz tych opowieści o idealnych dzieciach. Oczywiście idealne dzieci nie istnieją, ale przy twoim właściwie każde wydaje się takim być. Szukasz pocieszenia wypytując koleżanek, kiedy ich dzieci pierwszy raz przespały noc, albo kiedy zaczęły się bawić same. Przegrzebujesz fora internetowe, czytasz artykuły i próbujesz wszystkich niezawodnych metod, które „działają na każde dziecko”. I wreszcie dochodzi do ciebie, że twoje dziecko nie da się uspokoić żadnymi metodami, które”zawsze się sprawdzają”. Dzieci są różne. Nie ma sensu ich porównywać. Też nie czułabyś się dobrze, gdyby ktoś powiedział, że znalazł idealną metodę działające na wszystkie kobiety. Przecież to trochę obraźliwe, tak jakbyśmy wszystkie miały być takie same i lubiły to samo. Tak samo ma dziecko. Ono jest indywidualnością i to, że ktoś z twoich znajomych nawet nie czuje, że ma dziecko, bo właściwie tylko śpi i je, to nie znaczy, że u ciebie też tak powinno być.
  2. Nie obwiniaj siebie. Zawsze w twoim otoczeniu, znajdzie się sporo osób,które z przyjemnością ci doradzą: „Przyzwyczaiłaś do noszenia, to teraz masz”, „Po co go tak otulasz, bez tego też by zasnął”, „Jak go tak będziesz ciągle kołysać, to bez tego nie będzie umiał zasnąć”, „Te szumy są niezdrowe, moje dzieci spały bez tego i nie miały problemów” i wiele wiele innych. Z pewnością robisz coś źle, bo przecież dzieci Twoich znajomych śpią ładnie i bawią się same. Twoja mama i teściowa wychowały dzieci, a przecież nie nosił ich całymi dniami, ani nie usypiały do 3 nad ranem. Te ciągłe złote rady, doprowadzają cię do myślenia, że to naprawdę twoja wina. Jeśli trafiło ci się dziecko, które ma duże potrzeby, to musisz nauczyć się go sama i nikt ci nie da gotowego rozwiązania, a szczególnie nie da ci go ktoś, kto odkładał dziecko do łóżeczka i ono samo zasypiało. Nie daj sobie wmówić, że wymagające dziecko, to twoja wina. Rób swoje, nawet jeśli wszyscy dokoła doprowadzają cię do szału sugerując dobitnie, że sama sobie tak wychowujesz dziecko, to teraz masz.
  3. Nie staraj się zmieniać swojego dziecka. Ot, taki banał. Ale przecież, jak tak masz już dość słuchania od innych, że źle wychowujesz swoje dziecko, to chwilami sama zaczynasz w to wierzyć i ciągle borykasz się z jego opornością na te wszystkie niezawodne metody twoich cioć „dobra rada”. Nie ma sensu ciągła walka z tym jakie jest twoje dziecko. Przez to co raz bardziej wpędzasz siebie w dół i budujesz barierę niezrozumienia między sobą a maluchem. To nie robot. Nie każ mu się zmieniać, bo przecież w ten sposób okazujesz mu swój ciągły brak akceptacji, a to już w okresie niemowlęcym zaczynasz budować w dziecku pewność siebie. Nie zabieraj mu tego. Nie chodzi mi o to, że masz mu na wszystko pozwalać. Ale pozwól mu na bliskość, której potrzebuje i akceptuj. Na pocieszenie powiem ci, że z „niegrzecznych” (czyt.wymagających) dzieci wyrastają najmądrzejsi i najinteligentniejsi ludzie.Więc chyba nie warto w nich gasić potencjału, który mają?
  4. Nie rób wszystkiego sama! Wszystko co robisz skupia się wokół twojego malucha. Nie masz czasu, żeby zadbać o siebie i swoje potrzeby. Każdego dnia tylko liczysz na to, że uda ci się znaleźć te 5 minut, a gdy dziecko pada ze zmęczenia po godzinie noszenia, pospiesznie biegniesz wywiesić pranie, które kisi się w pralce od kilku godzin. Dziecko czuje twój stres. Czuje, ze mama nie jest wypoczęta, ciągle chodzi zdenerwowana, spięta i nosi w sobie jakiś brak. Nie oszukujmy się. Każda z nas potrzebuje czasu dla siebie. Potrzebujemy choćby tych 30 minut dziennie, w których zrobimy to, co naprawdę lubimy. Ciepła herbata, SAMOTNE (czyt. bez dziecka) wyjście na  spacer, rozmowa telefoniczna, kąpiel z pianką i ulubioną muzyką,a może nawet kino, bo właśnie grają „Bridget Jones 3”. Być może mamie wymagającego malucha, wyda się to egoistyczne. Zostawia swojego malucha z mężem, albo babcią i robi coś dla siebie. Ale jest dokładnie odwrotnie. Tylko szczęśliwa mama może dać szczęście swojemu dziecku! Dlatego zadbaj o siebie i przez 30 minut dziennie zapomnij o dziecku i przypomnij sobie o sobie! Nie jesteś tylko matką – jesteś też kobietą!
  5. Nie trać nadziei. Pamiętaj, że nic nie trwa wiecznie. Potrzeby dziecka się zmieniają i być może za jakiś czas będziesz mogła z ulgą odetchnąć, bo okaże się, że ten „gorący” okres minął. Wtedy może jeszcze zatęsknisz za tym ciągłym przytulaniem i każdą chwila razem. Dlatego cierpliwie czekaj i pamiętaj, że nawet najcięższe chwile – miną!

 

Jeżeli jesteś mamą „hajnida”, a mimo to udało ci się dotrzeć do końca tego wpisu, to już jest jakiś mały sukces 🙂 Ja z niedowierzaniem, ale jednak muszę stwierdzić, że po kilku podejściach, w końcu, udało się sklecić ten post, ze zbieranych na kartce myśli 🙂

 

 

  • GabaKo

    A masz jakieś porady jak zostawić bobasa na parę godzin wieczorem, który nie usypia beze mnie??? Dzieć 11 mies. Kp! Help!😂😂

  • Haha, no niestety pomysłu brak, sama od miesięcy planuje wyjście do kina.. 🙂 Ale bardzo budująca jest Twoja wiara w to, że jest na to jakiś sposób 🙂 Jak Ci się to uda, to podziel się pomysłem 😀

  • Mam takiego! Skończył roczek, zaczyna się przemieszczać, a ja już tęsknię za czasami, gdy dało się Go choć na chwilę zostawić w bujaczku 😉 teraz nie usiedzi na miejscu, to dopiero wyzwanie! I te czasy, gdy żywił się tylko mlekiem… teraz każdy obiad to godzina zabawy z niejadkiem. Ehh, też tak się pocieszam – to kiedyś minie 🙂

  • Oj, a jak ze spaniem teraz? Ja się nie mogę doczekać aż Mała zacznie biegać, choć wiem, że wtedy ja też cały dzień będę biegać po całym mieszkaniu 😉

  • Ze spaniem różnie, zęby wychodzą więc zdarzają się pobudki 😉

  • mag

    wyjść do kina w ciągu dnia. W dużych miastach są nawet seanse dla mam z dziećmi. Wiem, ze bardziej chodziło o wyjście samej, ale zawsze to jeden cel osiągnięty;)