Jak dbać o ciało po porodzie?- testowanie serii kosmetyków Mustela dla Mam

Wraz z narodzinami drugiego dziecka, czas znów przyspieszył. Dni wydają się takie krótkie, gdy ma się tyle do zrobienia! Za to nieprzespane noce, jak na złość dłużą się niemiłosiernie. Doby wydłużyć się nie da, choć patrząc na niektóre matki, aż trudno się nadziwić jak wiele można (i trzeba) zrobić w jedną dobę. Mojej pierworodnej córce, poświęcałam właściwie cały swój czas i zastanawiałam się jak to będzie przy drugim dziecku, i kiedy będę się nim właściwie zajmować 🙂 Okazuje się, że doba nadal trwa 24 h i czasu jest tyle samo, mimo że codziennie czuję się jak student w ostatnią noc przed egzaminem – robię wszystko na ostatnią chwilę i staram się nadrobić zaległości z pół roku w jedną noc. Tyle, że tym razem nie jest podręcznikowa wiedza, tylko tony prasowania, których nie idzie już nigdzie upchać… Continue reading „Jak dbać o ciało po porodzie?- testowanie serii kosmetyków Mustela dla Mam”

Testowanie kosmetyków Mustela dla dzieci

Temat kosmetyków dla dzieci, zanim urodziła się moja pierwsza Córeczka, był mi totalnie obcy. Jak zwykle pojawiło się sporo doradców, którzy wiedzieli wszystko i jedni przekonywali do minimalizmu, inni zaś do całych linii kosmetyków, w które warto zainwestować. Dziś, bogatsza o własne doświadczenia, oparte o testowanie mnóstwa różnych produktów, odważyłam się popełnić pierwszy i nieostatni na pewno wpis z serii kosmetycznej.

Tym razem w ręce wpadła mi linia kosmetyków Musteli. Firma chyba dosyć znana, bo nie raz już o niej słyszałam od znajomych mam. Seria, którą testowałam jest przeznaczona dla skóry normalnej. Wśród testowanych przeze mnie produktów, znalazły się: Woda oczyszczająca bez spłukiwania, mleczko do ciała, krem do twarzy  delikatny szampon.

Cena

Ceny kosmetyków musteli nie są zbyt zachęcające, przynajmniej pod tym względem, że można dostać podobne produkty dla dzieci w niższych kwotach. Ale jak to często w życiu bywa i z pewnością każda doświadczona mama o tym wie, że co tanie, to drogie, bo w rzeczywistości ulegając pokusie niskich cen, w zamian otrzymujemy niższą jakość produktów. A kosmetyki, szczególnie te dla Maluszków, nie są czymś, na czym warto oszczędzać. Tak, tak! Mówię to ja – matka, która mnóstwo rzeczy kupuje z drugiej ręki, o czym już nie raz pisałam na tym blogu, jednak nie zawsze i nie we wszystkim kieruję się ceną. Szczególnie jeśli wyższa cena idzie w parze z wyższą jakością. O tym, czy tak jest w tym przypadku, opiszę w dalszej części wpisu.

Opakowanie

Choć dotychczas nie doceniałam produktów z pompką, to w tym przypadku jestem bardzo zadowolona z ich użytkowania! Chyba najbardziej dlatego, że przy moim małym Wierciuchu, mogę poradzić sobie z nałożeniem żelu myjącego korzystając tylko z jednej ręki, dzięki czemu drugą ręką mogę przytrzymać sobie Dziecko. O tyle, o ile w przypadku kosmetyków dla siebie, mówiłabym tu tylko o wygodzie (bo wyciskanie kończących się kosmetyków bywa irytujące), to w przypadku dziecka, powiedziałabym przede wszystkim o bezpieczeństwie. Noworodki i niemowlaki przytrzymywać w wanience trzeba cały czas, aż do momentu gdy siedzą stabilnie, więc właściwie wszystkie czynności myjące wykonywać trzeba jedną ręką, lub korzystając z pomocy drugiej osoby (a przecież nie zawsze mamy taką obok siebie :)) Dlatego uważam, że opakowania produktów musteli, z którymi się zetknęłam, są naprawdę fajnie przemyślane i wygodne w użytkowaniu. Za to duży plus!

Skład

Kosmetyki Musteli mają w ponad 90% naturalny skład i są bezpieczne dla delikatnej skóry Maluszka. Nie uczulają. Produkty do mycia nie zawierają mydła i nie są sztucznie perfumowane. Szczegółowo o ich składzie, można poczytać na stronie musteli. Analizowałam każdy z nich i przyznam, że nie ma się tutaj do czego przyczepić 😉

Wydajność

Jeśli chodzi o wydajność produktów, to oceniłabym ją dosyć dobrze. Żel myjący, tak jak i szampon ładnie się pienią i dzięki temu nie zużywa się ich dużo przy jednym myciu. Opakowania są dobrze dobrane, więc można wykorzystać kosmetyki do końca (bez rozcinania opakowań itd.). Jeśli miałabym się przyczepić to powiedziałabym o wydajności wody oczyszczającej- ta u nas znika najszybciej, ale po pierwsze wynika to z tego, że używam jej nie raz kilka razy w ciągu dnia, a po drugie z tego, że z założenia nie jest to produkt, który się pieni, czy też w inny sposób zwiększa swoją objętość, więc zużywa się go dosyć sporo. To jednak cecha charakterystyczna tego typu produktów i ciężko to chyba zaklasyfikować jako małą wydajność. Przy użytkowaniu 3-6 razy dziennie zużyłam połowę opakowania w tydzień, czyli całość powinna starczyć na około 2 tygodnie. Sprawa będzie miała się inaczej, jeśli nie będziemy używać takiej wody przy każdej zmianie pampersa, ale ja uważam, że warto to zrobić, bo wtedy rezygnujemy z kosztów chusteczek nawilżonych, a poza tym z pewnością sprawiamy przyjemność okolicom pieluszkowym Malucha, bo to one zyskają na takiej zamianie najwięcej 🙂

Skuteczność

Zacznę może od produktu, który od razu przykuł moją największą uwagę i faktycznie mnie nie zawiódł, czyli Wody oczyszczającej bez spłukiwania. Używam jej przy każdej zmianie pampersa i do przemywania buzi rano i wieczorem, a czasem także w ciągu dnia. Wcześniej okolice pieluszkowe przemywałam w ciągu dnia chusteczkami nawilżonymi, a okazjonalnie i jak miałam ku temu warunki to korzystałam z wacików nawilżanych wodą przegotowaną. Oczywiście, ta druga metoda, jest również dobra, ale ma jednak pewien minus, a mianowicie wysuszanie skóry. Jak sobie pomyślę, ile razy na dobę zmienia się pieluchę, to zdaję sobie sprawę, że to w jaki sposób pielęgnujemy pupę ma ogromne znaczenie dla jej stanu, a w efekcie też dla samopoczucia Maluszka! Wodę oczyszczającą, poleciłabym też innym, ze względu na:

  • wygodę użytkowania – dzięki pompce, można nabierać odpowiednią porcję produktu jedną ręką. Można zabrać go ze sobą również wychodząc z domu.
  • duże opakowanie – jest w buteleczkach 300 ml i 500 ml, które starczają na dosyć długo
  • efekt – pozostawia skórę dziecka gładką i delikatną, ale nie klejącą.

Żel do mycia ciała i włosów jest bardzo przyjemny i delikatny. Ogólnie, jedną z rzeczy, która najbardziej mnie urzeka w tych kosmetykach jest ich zapach. Nie jakaś czekolada, lawenda, czy inne kwiaty, tylko naprawdę delikatna nuta zapachowa, którą bardzo polubiłam. Żel jest w dużym opakowaniu, starcza na długo i pozostawia skórę pachnącą i gładką.

Krem do twarzy dobrze się rozprowadza i dobrze nawilża. Stosuję go wieczorem po kąpieli i czasem przed wyjściem z domu. Wadą jest wchłanianie, bo ono trochę trwa i albo trzeba go wklepać (czego moje dziecko nie akceptuje, szczególnie na twarzy), albo czekać aż się ładnie wchłonie i dodatkowo nie dopuścić do wtarcia go przez Malucha np. w ubranie. Poza tym jest bardzo fajny, bo daje natychmiastową ulgę nawet suchej skórze. Wiem to z autopsji, bo zdarzyło mi się go podkradać córeczce w kryzysowych sytuacjach 🙂

Szampon do włosów – dotychczas myłam Córce włosy żelem – tym, który używałam do mycia ciała, więc gdy wypróbowałam tego szamponu to faktycznie zauważyłam różnicę. Włoski fajnie się układają po kąpieli, są bardzo przyjemne w dotyku i łatwe do rozczesania. Ale mówię to w odniesieniu do starszej Córki, której włosy sięgają już do ramion. Testowałam szampon również na drugiej Córce, która ma dopiero dwa tygodnie i jak na ten wiek, to całkiem sporą czuprynkę, jednak przy tak krótkich włoskach nie dostrzegam żadnej różnicy w stosowaniu szamponu i zwykłego żelu do kąpieli.

Ogólnie muszę powiedzieć, że z całej linii kosmetyków jestem bardzo zadowolona, ze względu na naturalność składu, duże opakowania, wydajność i skuteczność. Jedynie nad szamponem zastanowiłabym się w przypadku młodszych dzieci, albo takich, które nie dysponują jeszcze zbyt obfitym owłosieniem 😉

Ciekawa jestem Waszych opinii o kosmetykach Musteli! Jakich produktów używacie do pielęgnacji swoich Maluszków i czy jesteście z nich zadowoleni? Dajcie znać w komentarzach pod wpisem!

 

 

Urodziła prawie 11 kg dziecko bez cesarki!

Czy wiesz, że najmłodsze dziecko, jakie udało się uratować, przyszło na świat w 22 tygodniu ciąży? To dokładnie półmetek ciąży, czyli około 20 tygodni po zapłodnieniu! Poznaj to i inne rekordowe dzieci, które wprowadziły w osłupienie cały świat!

Jeśli Ci się podobało zostaw lajka i zasubskrybuj, żeby być na bieżąco z filmikami na moim kanale 🙂

Ogarnij zakupowy chaos – Niezbędna wyprawka dla Noworodka [DO POBRANIA]

Przygotowywanie wyprawki dla Noworodka, to zdecydowanie jeden z najprzyjemniejszych aspektów zbliżającego się macierzyństwa. A przynajmniej dla kobiet, bo być może mężczyźni podchodzą do tego ze zróżnicowanym optymizmem 🙂 Ale może i to jest powód do radości, bo dzięki temu to właśnie my kobiety możemy wybierać najśliczniejsze ubranka, decydować o kolorach ścian, wzorach pościeli i dekoracjach pokoju. Continue reading „Ogarnij zakupowy chaos – Niezbędna wyprawka dla Noworodka [DO POBRANIA]”

Najdziwniejsze rzeczy, które mogą Ci się przydarzyć w ciąży!

Chyba w każdym filmie, który widziałam, temat ciąży przedstawiany jest w taki sam sposób. O serialach nie wspominam, ponieważ one jeszcze bardziej spłycają temat i oczekiwanie na dziecko sprowadzają do dwóch rzeczy: wymiotów i hormonów. Najpierw potencjalnie ciężarna bohaterka odczuwa młodości i szybko biegnie do toalety na widok talerza z zupą. Przy obiedzie zebrana jest cała rodzina i patrzy na nią z zaniepokojeniem. Po chwili kobieta wraca, mówi że nic jej nie jest i że jakoś nie ma ochoty jeść. W końcu ku zaskoczeniu wszystkich, okazuje się, że przyczyną brak apetytu jest ciąża i zaczyna się 9 miesięczny okres zmiennych nastrojów, humorów i płaczu przeplatanego śmiechem. A prawda jest taka, że o tym, ile  i jakie dolegliwości mogą towarzyszyć nam w tym pięknym okresie, nie wie nikt, poza samymi kobietami, które mają już za sobą ciążę i ewentualnie ich partnerami, którzy o tych nieprzyjemnościach muszą codziennie słuchać 🙂 Continue reading „Najdziwniejsze rzeczy, które mogą Ci się przydarzyć w ciąży!”

Jesteś mamą? Zostań managerem!

Ja wiem jak często postrzegana jest praca w domu i jak ludzie wyobrażają sobie matki spędzające cały dzień z dzieckiem. Coś ugotuje, posprząta, z dzieckiem się pobawi, a reszta dnia na facebooku. Czas dla siebie? Proszę bardzo, ile się tylko chce! Przecież nikt nie uwierzy, że ktoś ma siłę cały dzień bez żadnej przerwy spędzać z Maluchem, na układaniu klocków, robieniu głupich min, a w przerwach na odkurzaniu, gotowaniu i sprzątaniu – ale to też wspólnie. Czasem jak opowiadam komuś o tym, jak ta moja codzienność wygląda, to spotykam się z dużym niedowierzaniem. Dzisiaj pewnie, że trochę to wkurza, tak jak wkurzają ciągłe pytania o powrót do pracy. Continue reading „Jesteś mamą? Zostań managerem!”

Największe zaskoczenia porodowe – poród bez tajemnic!

Poród pod wieloma względami bardzo mnie zaskoczył. Wiadomo, każdy ma jakieś wyobrażenia, które są wypadkową tego wszystkiego co słyszymy od innych, tych bardziej doświadczonych i oczywiście tego, co same się dowiemy. Ja też wcześniej poukładałam sobie w głowie, jak to wszystko może wyglądać i co mnie czeka, ale oczywiście życie – jak to życie- dostarczyło wielu zaskoczeń. O tym, co mnie zdziwiło w samym porodzie i czasie przed nim – opowiedziałam w poprzednim wpisie (tutaj). A dzisiaj już będzie nie tyle o sobie, co właśnie o tym małym Bobasie, który w jednej chwili gdy przychodzi na świat, sprawia, że odtąd życie na pewno nie będzie już takie same! Continue reading „Największe zaskoczenia porodowe – poród bez tajemnic!”

Największe zaskoczenia porodowe!

Jest kilka rzeczy, które zmieniają się w chwili porodu i o których naprawdę nikt nie mówi. Internet jest pełen artykułów na ten temat, w których opisuje się mnóstwo ważnych spraw, choć jednak nie wszystkie. Skąd to wiem? Bo sama się przekonałam. Rok temu, wtedy kiedy przyszła na świat moja Córka. Choć przeszukałam cały internet, dołączyłam na fb do kilkunastu grup parentingowo – ciążowych i naczytałam się poradników, okazało się, że wciąż nie wiem wszystkiego. I na sali porodowej i po wyjściu z niej przeżyłam niemałe zaskoczenie. Dlatego dzisiaj trochę o tym właśnie, co może Was zaskoczyć (albo i nie?), jak traficie po raz pierwszy na porodówkę. Continue reading „Największe zaskoczenia porodowe!”

Idealna książka na wakacje z dziećmi +konkurs!

Uwielbiam czytać książki. Co prawda czytam dosyć wolno i od kiedy pamiętam, miałam z tym problem, jak słyszałam, że znajomi pochłaniają Harrego Pottera w jeden dzień, albo nadrabiają zaległe lektury w noc przed sprawdzianem. Dlatego zawsze najbardziej lubiłam te pozycje, które wybierałam dla własnej przyjemności, a nie z obowiązku (najczęściej szkolnego). Teraz już nie muszę czytać na czas, ani z nikim się porównywać i mogę sobie pozwolić na moje żółwie tempo, skrywane pod wymówką delektowania się dziełem. Continue reading „Idealna książka na wakacje z dziećmi +konkurs!”