Matka z telefonem, czyli jak uciekać od dziecka?

Sytuacja wydarzyła się w jednej z krakowskich galerii, ale właściwie mogłaby wydarzyć się wszędzie i tak pewnie na co dzień się dzieje. Ale ja pierwszy raz widziałam coś takiego, a przynajmniej na taką skalę. Robiąc zakupy w Auchan, minęłam młodą kobietę, która w ręce trzymała telefon i wydawała się być bardzo zaangażowana w prowadzoną przez niego rozmowę o sobotniej imprezie i opowieścią o tym, jak się po niej czuła. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że chwilę później dostrzegłam, biegnącą za nią, małą dziewczynkę. Miała może 3-4 lata. Continue reading „Matka z telefonem, czyli jak uciekać od dziecka?”

Jak bezmyślni kierowcy, utrudniają matkom życie

Dziś wpis z serii Mama w wielkim mieście. Taka historia zdarza się na co dzień w wielkim mieście, bo kierowcy ciągle popełniają ten sam błąd. Nie pierwszy raz zdarza mi się taka sytuacja. W przeciwnym wypadku  pewnie bym to przemilczała, jak miało to miejsce poprzednim razem. To, że są kierowcy, którzy utrudniają innym życie, jest oczywiste, i chyba każdy kto choć raz jechał po Krakowie w godzinach szczytu, wie o czym mówię. Continue reading „Jak bezmyślni kierowcy, utrudniają matkom życie”