Ciąża z niedoczynnością tarczycy?

W pewnym sensie niedoczynność tarczycy to wyrok. Może nie w kwestii naszego życia, ale zdrowia i planów. W internecie jest mnóstwo stron, dotyczących chorób tarczycy, ich objawów, leczenia i konsekwencji. Informacje, które możemy tam znaleźć często potrafią mrozić krew w żyłach. Senność, brak koncentracji, depresja, duszność wysiłkowa, zmniejszenie libido, przyrost masy ciała, brak apetytu, suchość skóry – to tylko niektóre z objawów niedoczynności. Są również znacznie poważniejsze, takie jak bezpłodność lub problemy z zajściem w ciążę i jej utrzymaniem. Jak w praktyce wygląda życie z taką chorobą? O tym poniżej.

Od objawów do diagnozy

Najtrudniejszy pierwszy krok. Ta zasada sprawdza się również tutaj. No bo w jaki sposób wpaść na to, że problemy typu depresja, czy ciągła senność są związane z tarczycą? Nie jest to takie oczywiste, bo przyczyn takich objawów może być mnóstwo. Ja również nie wiązałam przyczyn moich dolegliwości z żadną chorobą. Często tłumaczyłam sobie je hasłem: „Taka moja uroda”. Dopiero po kilku latach, zupełnym przypadkiem (w które nie wierzę), trafiłam do endokrynologa z wynikami badań (tutaj: http://drogadosiebie.pl/lekarz/endokrynolog/ możesz więcej poczytać o tym, czym zajmuje się endokrynolog). Okazało się, że to niedoczynność tarczycy typu Hashimoto. Wtedy mnie to przerażało: codzienne branie tabletek, regularne badania i kontrole lekarskie, konsekwencje takie jak problemy z zajściem w ciążę (która była moim marzeniem) i jej utrzymaniem, oraz świadomość, że tego nie da się wyleczyć i tak już będzie do końca życia. Ja- która nigdy na nic nie chorowałam, poza przeziębieniami i do lekarzy chodziłam raz na kilka lat…

Pierwszy rok z Hashimoto

Po jakimś czasie, okazało się, że życie z tą chorobą wcale nie jest takie trudne. Na wizyty chodziłam raz na kilka miesięcy. Raz na pół roku miałam robione USG tarczycy. Codziennie rano brałam tabletki, których dawka ciągle się zmieniała, wraz ze skaczącym TSH. Na początku było dużo za duże, potem nagle spadało, a następnie znów rosło jak szalone. Adekwatnie do TSH pojawiały się również różne dolegliwości, związane z tą chorobą. To czego się musiałam nauczyć, dzięki Hashimoto, to cierpliwość. Tak na prawdę, poprawę w samopoczuciu zauważyłam po około 3 miesiącach od ustabilizowania poziomu hormonów tarczycy. A wcześniej? Cały czas brałam regularnie tabletki, ale objawy wcale nie ustępowały…

Ciąża z niedoczynnością

Być może nie tylko mnie zdarzyło się usłyszeć od lekarza, że z takim poziomem TSH nie zajdę w ciążę i żeby to było możliwe trzeba ustabilizować ten hormon w granicach 1-1,5. Pod lupę trzeba było też wziąć ft4. Z tym, że u mnie wcale nie szło to tak łatwo. Nastąpił okres, w którym co miesiąc zwiększana była dawka leku, a TSH wcale nie malało. Miałam wtedy wynik na poziomie 2,8 i … zaszłam w ciążę. W pierwszym miesiącu po tym, jak zaczęłam się starać o dziecko. Wbrew wszystkiemu, co wcześniej słyszałam od lekarzy, okazało się, że się da.

Potem jednak przyszedł czas na straszenie problemami z donoszeniem ciąży. Nieodpowiedni poziom hormonów tarczycy, rzeczywiście może doprowadzić nawet do utraty dziecka. Co więc robić? Ja od razu udałam się do endokrynologa i poinformowałam o ciąży. Od drugiego miesiąca miałam stale zmienianą dawkę leku  co miesiąc (w górę), aby dojść do odpowiedniej wartości. Regularnie wykonywałam badania TSH i ft4. Po kilku miesiącach, udało się ustabilizować hormony tarczycy. Mam wrażenie, że w ciąży jest ona dużo bardziej podatna na współpracę, niż wcześniej 🙂

Okazało się, że z chorą tarczycą DA SIĘ ŻYĆ. I to żyć całkiem dobrze. Aktualnie jestem w 9 miesiącu ciąży, termin już za kilka dni. Dziecko jest zdrowe, nie miałam żadnych większych problemów, ani zagrożenia ciąży. Piszę to dla wszystkich obecnych, a przede wszystkim przyszłych mam, które mają problemy z tarczycą i podobne obawy, do moich sprzed ciąży. Choroby tarczycy to nie wyrok, ani dla nas, ani dla planowanych dzieci.

A co Wy o tym myślicie?

Podoba Ci się ten post? Jeśli tak, zostaw komentarz lub daj mi like na fb.  To mnie bardzo motywuje i dzięki temu wiem, że to co robię MA SENS!

Dziękuję!

 

  • Monika

    Ja niestety do niedoczynności mam jeszcze w pakiecie hashi…
    Teraz nie wiadomo czy jeszcze nie problem z prolaktyną I progesteronem… 🙁

    Podchodziłam optymistycznie, dopiero w sumie zaczynamy starania o nowego członka rodziny 🙂 ale jak usłyszałam o tej prolaktynie że może coś być nie tak to powoli chyba trace nadzieję, że kiedyś będzie nam być dane w troje…. 🙁

  • Pamiętaj, że pozytywne nastawienie w tej kwestii jest chyba ważniejsze od wyników 🙂 Na pewno warto mieć dobrego endokrynologa, bo w sumie to jest podstawa, żeby mieć jednego lekarza prowadzącego. Ja trafiłam bardzo dobrze, ale też miałam dużo szczęścia. Powodzenia!

  • a

    Ja planowałam dziecko wiec zrobiłam podstawowe badania krwi i tsh bylo na poziomie 70 😉 rok regulacji, zrobilam badania prolaktyna za wysoka… Regulacja prolaktyny, i znów skoki tsh. Udalo sie zajść w ciąże i pomimo zwiększania dawki wysokie tsh. Skonczylo sie na dawce 188. Urodzilam zdrową córeczkę 🙂 moim zdaniem niedoczynność nie jest straszna dużo gorsza jest nadczynność i leki wyniszczające organizm, guzki, operacja. Nie lamcie sie dziewczyny bo co 2 ma teraz problemy z tarczyca.

  • Dokładnie! Coraz więcej osób ma jakieś problemy z tarczycą, a jak widać te nasze nie są takie złe, jeśli przyjmuje się tabletki i odpowiednio się o siebie dba to można zajść w ciążę i mieć zdrowe dzieci 🙂

  • Beti

    Ja oprócz niedoczynności i hasimotto miałam jeszcze guzki tarczycy i inne choroby. Przez to wszystko poroniłam 3 razy, aż wkoncu miałam operacje na tarczyce i dobre wyniki tsh i ft4 haha miałam przez 3 miesiace po operacji nie starać się o dziecko a my z mężem odrazu:-) bo kto nie rezykuje tem nie pije szampana. Teraz mamy 16msc córeczkę.

  • Monika

    Miło się czyta takie rzeczy 🙂 Głęboko wierzę że za jakiś czas napiszę to samoc co Wy! :):)

  • Oby! Życzę Ci tego :))

  • To trochę faktycznie zaryzykowaliście, ale jak widać- opłaciło się 🙂 Gratuluję! 🙂

  • Nati

    Hej:) od około dwóch i pół roku też wiem że mam Hashimoto…. i w tym czasie urodziłam dwójkę dzieci:)
    problemy z tarczycą zaczęły się po pierwszej ciaży- ciągłe zmęczenie, wypadanie włosów garściami, otępienie, przybieranie na wadze… tłumaczyłam to sobie zmęczeniem po porodzie i opieką nad dzieckiem… aż któregoś dnia przeczytałam całkiem przypadkiem artykuł w jakiejś gazecie na temat Hashimoto… poszłam, zbadałam tsh- było podwyższone… Po kilku dniach od tego badania okazało się, że jestem w drugiej ciąży…wizyta u ginekologa, natychmiast do endokrynologa, diagnoza, regulowanie poziomu hormonów… gdy zaczęłam brać tabletki- w 2 m-c ciąży schudłam ok. 8 nadprogramowych kilogramów, które były konsekwencją choroby… gdy hormony są ok czuje się całkiem dobrze, jednak są dni kiedy jestem dość otępiała- określam to jakbym ”dostała młotkiem w głowę”. drugi synek urodził się zdrowy a ciąże przechodziłam wspaniale:) pod stałą kontrolą endokrynologa… prawie rok temu zaszłam w trzecią ciąże, wtedy hormony były już na stabilnym poziomie i przez cała ciąże tak było… dwa miesiące temu urodziłam synka, który też jest zdrowy… teraz czakam na kontrolę u endo…

  • Cześć 🙂 Znam ten stan otępienia. Niestety mi też często się zdarzały takie stany. Nie mogłam sobie z tym poradzić, było to bardzo uciążliwe, bo jak tu się uczyć albo pracować, jak stan umysłu jest jak… po dwóch piwach?
    A jak było ze stanem Twoich hormonów po ciąży? Czy drastycznie się zmieniał w stosunku do tego co było w ciąży?
    Gratuluję Ci trójeczki dzieci! Mam nadzieję, że u mnie też tak dobrze to pójdzie, mimo choroby :))

  • Kasia

    Cześć Elu,czy czasem nie zbliża Ci się termin porodu?Trzymam kciuki mocno i nie ukrywam liczę na recenzję ze szpitala bo po wszystkich moich wycieczkach chyba też zdecyduje się na Ujastek.

  • Cześć Kasiu!
    Tak, to już dziś mój termin upływa 🙂 Właśnie z tych emocji aż napisałam o tym nowy wpis, który zaraz opublikuje. A recenzje z Ujastka już Ci obiecuję 🙂
    A jak tam Twój ostatni miesiąc przed porodem?

  • Nati

    Z moimi hormonami w ciążach było różnie ale w ostatniej były dość uregulowane na poziomie 1-1,5. teraz czekam na kontrolę i wyniki badań.
    Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za udany poród;)

  • Dziękuję Ci bardzo i również pozdrawiam 🙂

  • Kasia

    Ja nie mogę uwierzyć że to już, a teraz jeszcze czas tak jakby przyspieszył…Staram się ogarniać wszystko najlepiej jak potrafię ale ciągle mam poczucie że jeszcze czegoś nie zrobiłam,że o czymś zapomniałam,że nie zdążę. Mam nadzieję że mimo wszystko będzie dobrze 🙂

  • Kasia, na pewno tak będzie 🙂 A kto wie, może tak jak ja, poczekasz troszkę dłużej niż się spodziewasz i na wszystko będziesz miała więcej czasu 🙂

  • Kasia

    Tak też może być,nigdy nic nie wiadomo 😉 Póki co będę podglądać co u Ciebie 🙂

  • Ja też mam niedoczynność, dowiedziałam się o niej podczas badań na początku ciąży 🙂

  • Jak już o tym wiemy, to połowa sukcesu 🙂