Czego NIE MÓWIĆ ciężarnej?

Chciałabym podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami na temat ciążowych wpadek, czyli tego, czego lepiej nie mówić ciężarnym. Oczywiście piszę ten wpis z przymrużeniem oka i ogólnie uważam, że rozmawiać można o wszystkim, jeśli robi to właściwa osoba, w odpowiednim czasie i atmosferze. Czasem jednak to, co słyszymy bywa zabawne lub irytujące na tyle, że postanowiłam, że warto to zebrać w topową piątkę ciążowych nietaktów 🙂

1. „Ale jesteś OGROMNA! Będziesz mieć bliźniaki?”

Tak, bardzo często spotykany tekst. Nigdy nie wiadomo, czy w ten sposób ktoś chce nam powiedzieć:

„Będziesz mieć zdrowe i piękne dziecko”,

czy też:

„Jak możesz być aż tak gruba? Chyba nigdy tego nie zrzucisz!”

Dlatego też czasem takie komentarze mogą wywołać ambiwalentne uczucia u ciężarnej. W końcu kobiety bywają bardzo wrażliwe na punkcie swojej wagi, a z pewnością ciąża, to nie najlepszy moment na wpędzanie się w kompleksy i zaczynanie diet odchudzających.

2. „Pamela? Nie rób tego, skrzywdzisz dziecko TAKIM imieniem!”

Kiedy dziecko ma już swoje imię, to raczej nie zdarza się, że ktoś je skomentuje w sposób bezpośredni: „Ojej! Jak można było go tak nazwać?”. Jednak zanim jeszcze się urodzi, każdy  chętnie dodaje jakąś swoją radę. Opowiadanie o tym, jak bardzo nie lubimy danego imienia, albo, że kojarzy nam się jedynie z największym kretynem w szkole, bywa po prostu bardzo nietaktowne. Pytanie też jakiego typu reakcji oczekujemy, po wypowiedzeniu takich słów. Przecież trudno wymagać, żeby ktoś zmieniał swoją decyzję, ponieważ mi się ona nie podoba. Czasem samym rodzicom ciężko jest znaleźć kompromis w wyborze imienia dla Malucha, więc uwzględnianie jeszcze zdania kolejnych osób byłoby niemożliwe.

3. „Mój poród trwał 2 doby i to był najgorszy ból, jakiego doświadczyłam!”

Nie ma to jak słowa otuchy przed zbliżającym się porodem! A im większy brzuch tym trudniej takie słowa się przyjmuje. Sensu w tym za dużego nie ma, przecież i tak każdy poród jest inny. To, że Ty rodziłaś dwie doby, nie mówi jeszcze nic o tym, jaki będzie mój poród. No.. ale przestraszyć może! 🙂

4. „Daj spokój, jedna lampka wina nie zaszkodzi”

Ba! Nawet pomoże! Swego czasu był taki mit, że ciężarna może, a nawet powinna wypić lampkę czerwonego wina przed snem. Zdarzało się, że nawet lekarze zalecali to kobietom! Wino miało mieć pozytywny wpływ na trawienie, a jak wiadomo w ciąży często zdarzają się z tym problemy. Na szczęście w dzisiejszych czasach jest już wiele kampanii uświadamiających przyszłe matki o wpływie alkoholu spożywanego w każdej ilości na rozwój płodu, jednak nadal nie wszystkie kobiety to rozumieją. Dlatego namawianie do picia alkoholu ciężarne, zaliczam również do sporych wpadek.

5. „Rany, ale się zmieniłaś! Założę się, że będziesz mieć córkę!”

O, tak! Szczyt taktu 🙂 Jak mówi przesąd:

Na dziewczynkę kobieta wygląda w ciąży brzydko, ponieważ ta odbiera jej urodę.

O tyle, o ile zainteresowanie brzuszkiem jest bardzo miłe, to jednak taka forma przekazu pozostawia wiele do życzenia. Trudno przecież być dumnym i zadowolonym z tego, że ktoś zauważa, że nasze włosy, skóra lub ciało jest w nie najlepszej kondycji. Oczywiście intencje zwykle pewnie nie są tak oczywiste i nie każdy musi od razu mieć na myśli tego, że wyglądamy kiepsko. Kobiety są jednak specjalistkami w domyślaniu więc właściwie resztę mogą dopowiedzieć sobie same.

Oczywiście, większość z tych punktów, to tylko parafrazy tego, co można usłyszeć i faktycznie często się słyszy od innych ludzi. Część osób podchodzi do takich uwag z humorem, inni się przejmują a nawet wpadają w kompleksy. Osobiście uważam, że spoglądając od drugiej strony, warto po prostu się zdystansować i nie brać do siebie uwag,  które z dużo większą śmiałością i spontanicznością inni wypowiadają do ciężarnych 🙂

 

Podoba Ci się ten post? Jeśli tak, zostaw komentarz lub daj mi like na fb.  To mnie bardzo motywuje i dzięki temu wiem, że to co robię MA SENS!

Dziękuję!