Jak dbać o ciało po porodzie?- testowanie serii kosmetyków Mustela dla Mam

Wraz z narodzinami drugiego dziecka, czas znów przyspieszył. Dni wydają się takie krótkie, gdy ma się tyle do zrobienia! Za to nieprzespane noce, jak na złość dłużą się niemiłosiernie. Doby wydłużyć się nie da, choć patrząc na niektóre matki, aż trudno się nadziwić jak wiele można (i trzeba) zrobić w jedną dobę. Mojej pierworodnej córce, poświęcałam właściwie cały swój czas i zastanawiałam się jak to będzie przy drugim dziecku, i kiedy będę się nim właściwie zajmować 🙂 Okazuje się, że doba nadal trwa 24 h i czasu jest tyle samo, mimo że codziennie czuję się jak student w ostatnią noc przed egzaminem – robię wszystko na ostatnią chwilę i staram się nadrobić zaległości z pół roku w jedną noc. Tyle, że tym razem nie jest podręcznikowa wiedza, tylko tony prasowania, których nie idzie już nigdzie upchać…

A teraz do rzeczy, bo to o czym chcę powiedzieć, to tak naprawdę to, o czym kobiety chyba najczęściej zapominają po porodzie, czyli o… sobie i swoich potrzebach. Żyją w cieniu dziecka i wraz z resztą społeczeństwa przenoszą środek ciężkości własnej egzystencji w kierunku tej małej Istotki. A faktem jest, że i ciało i umysł w okresie połogu nie mają lekkiego życia! Może kiedyś zdobędę się również na wpis o tym drugim, ale dziś kilka słów o ciele po ciąży, bo jak by nie patrzyć dla wielu kobiet właśnie ono staje się utrapieniem w tym bardziej lub mniej pięknym okresie połogu.

W poprzedniej ciąży dbanie o ciało zaczęłam właściwie na samym początku, w obawie przed rozstępami, obwisłym biustem i skórą na brzuchu. Codziennie kremy, fitness dla ciężarnych i delikatne masaże. A jak wiadomo w drugiej ciąży czasu już jest mniej i tym razem „przypomniałam sobie”, że można by coś ze sobą zrobić w okolicy 7 miesiąca. Odezwała się do mnie przedstawicielka marki kosmetyków „Mustela” z propozycją przetestowania ich serii kosmetyków dla Mam (krem przeciw rozstępom, serum do biustu). Korzystałam z nich przez 2 miesiące ciąży i po porodzie. Zacznę od tego co mnie nie zachwyciło, czyli przede wszystkim zapach. Seria dla dzieci pachnie uroczo, także tutaj przeżyłam lekkie rozczarowanie. Nie znoszę ostro perfumowanych kosmetyków, czekolady, pomarańczy i bzu w balsamach do ciała, ani szamponach. Ale jednak lubię jakiś delikatny naturalny aromat, bo inaczej mam wrażenie, że korzystam z jakiegoś aptecznego mazidła. Dla mnie to wada, ale wiem, że niektóre kobiety poczytają to jako największą zaletę tych kosmetyków! 🙂

Przyznaję, że po pierwszym otwarciu kosmetyków- nie pokochałam ich. Z pewnością nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, i pewnie nie sięgnęłabym po nie, mijając je na półce sklepowej. Cieszę się jednak, że wpadły mi w ręce, bo po pierwszym zastosowaniu zmieniłam zdanie. Nie wiem czy te kosmetyki działają długofalowo, podobnie jak nie wiem jak wyglądałoby moje ciało, gdybym nie stosowała w ogóle kosmetyków (bo chyba nikt tego nie wie :)), dlatego podchodzę do tematu od innej strony – skupiam się na efekcie natychmiastowym, czyli uczuciu jakie mam przy stosowaniu i po zastosowaniu kosmetyków. I tym jestem szczerze urzeczona. Delikatna konsystencja, super się wchłania, daje natychmiastowe uczucie nawilżenia i pozostawia skórę mega gładką i przyjemną w dotyku. I to jest coś, na czym mi bardzo zależy i co cenię sobie w balsamach, szczególnie w ciąży i po ciąży, kiedy skóra jest sucha jak pieprz. ​ Efekt nawilżenia pozostaje naprawdę długo. 

Czy faktycznie warto kupić te kosmetyki? Jeśli szukamy fajnej serii dla obecnych i przyszłych mam, to na pewno warto spróbować. Cena jest wysoka, ale ogólnie kosmetyki przeciw rozstępom i ujędrniające ciało po porodzie, nie należą do najtańszych.

​Oczywiście inwestycja w dobre kosmetyki to tylko pierwszy krok w walce o powrót do dawnego ciała. Drugim jest aktywność fizyczna, czyli to na co trudno znaleźć czas młodym mamom, pochłoniętym opieką nad noworodkiem. Znacie to legendarne hasło: „Od jutra„? W końcu zawsze jest jakieś jutro! Dlatego żeby nie skazywać się na porażkę, ja zacznę dbać o powrót do formy od pojutrza 🙂 Kto zaczyna ze mną? 😀
A jak Wy dbacie o swoje ciało po porodzie i w ciąży? Dajcie znać jakie kosmetyki Wam w tym towarzyszą i ile czasu zajął Wam powrót do formy?