Najlepsze rozwijające zabawy z niemowlakiem- Metoda MONTESSORI

Pierwszy rok życia dziecka, to taki etap, w którym cały czas coś się dzieje. Poza tym, że dziecko rośnie wzdłuż i wszerz, to jeszcze błyskawicznie się rozwija. I chyba to jedyny taki okres w życiu, kiedy zmiany następują tak szybko! Jak przyszła na świat Marta, to wydawało mi się, że ona nigdy nie będzie duża 🙂 No, dobra, wiedziałam, że kiedyś przyjdzie ten czas, ale pamiętam, jak jeszcze pół roku temu patrząc na 10 miesięczne dzieci, sądziłam, że są już naprawdę duże, a moje nadal wydaje mi się jakieś takie… malutkie! I muszę się do tego przyzwyczaić, bo tak już chyba będzie do końca życia!

Nie zmienia to faktu, że dziś Marta umie już pełzać i raczkować, więc śmiga po całym mieszkaniu, a jak tylko wyjdę na chwilę z pokoju, to leci za mną i zanim zdążę dojść do kuchni – ona już tam jest!

Niemowlaki doskonale wiedzą co mają robić i co ćwiczyć, żeby się prawidłowo rozwijać, ale oczywiście można im też w tym rozwoju nie co pomóc  i stymulować zmysły tego małego człowieczka i poprzez zabawę tłumaczyć mu świat. Jak to zrobić? Zobacz moją listę zabaw z niemowlakiem! Niektóre z nich nie wymagają żadnych rekwizytów i możesz je zastosować np na spacerze, bądź w samochodzie, jak dziecko jest znudzone i nie chce bawić się samo. Nauka przez zabawę jest najprzyjemniejsza, a poza tym pamiętaj, że poprzez wspólną zabawę z dzieckiem, dajesz mu też coś najcenniejszego- swój czas!

Oto lista zabaw z niemowlakiem:

Pudełko skarbów

Do plastikowego pudełka wrzucam różne przedmioty codziennego użytku. Może to być np. szczotka do włosów, szczoteczka do zębów, mydło, chusteczki higieniczne, długopis, notesik, zegarek, sznurówka. Ważne, żeby były to rzeczy bezpieczne, którymi Maluch nie zrobi sobie krzywdy, i których nie połknie jak tylko na chwilę odwrócimy wzrok 🙂 Pudełko można postawić przed dzieckiem, które z dużym prawdopodobieństwem samo zacznie wyciągać z niego poszczególne przedmioty (Jeśli tego nie robi, można go do tego zachęcić, wyciągając je i podając do rączki). Rzecz, którą dziecko aktualnie trzyma w rączce można opisać – przede wszystkim podać jego nazwę, kolor i powiedzieć do czego służy.

Wspólne raczkowanie

Raczkowanie, choć często niedoceniane przez rodziców, którzy nie mogą się już doczekać tupotu małych stópek, to niezwykle ważne etap rozwoju, którego nie należy pomijać ani przyspieszać. Nawet chodzące dziecko można i należy zachęcać do raczkowania! 🙂 Najlepszą metodą jest zejście do parteru i wspólne raczkowanie z maluchem. Można zachęcić dziecko do tego, żeby nas goniło, „uciekając” przed nim i wołając po imieniu. Warto też dać mu się czasem złapać 🙂

Raczkowanie na kolanie

Jeśli dziecko nie umie jeszcze raczkować, to ta zabawa może pomóc mu się tego nauczyć. Moja Marta do teraz ją uwielbia, choć sama śmiga już po domu! Siadamy na podłodze z wyprostowanymi nogami przed sobą, w rozkroku. Dziecko kładziemy w poprzek swojej nogi, tak żeby rączkami i nóżkami dotykało podłogi, a brzuszek miało oparty o nogę. Jeśli nie zrobi tego od razu, to z pewnością po jakimś czasie, Maluch będzie próbował pokonać „przeszkodę”, ćwicząc przy tym wszystkie mięśnie potrzebne właśnie do raczkowania. To samo można robić opierając klatkę piersiową dziecka o poduszkę, (oczywiście asekurując je przy tym). Odruchowo dziecko mając uniesioną klatkę piersiową, będzie próbować podwijać pod siebie nóżki i odbijać się od nich.

Darcie papieru

Niemowlaki to uwielbiają! Zabawa jest prosta. Bierzemy zbywające kartki papieru/gazet i drzemy je powoli dwoma rękami, tak żeby zainteresować dziecko. Potem można naderwać u góry kawałem papieru i pozwolić dziecku drzeć dalej. Jak się wciągnie w zabawę można dać mu papier do rączek i pozwolić samodzielnie rozrywać kartki (jak sobie nie radzi, można naderwać papier u góry).

Chowanie przedmiotów pod plastikowym pudełkiem

Dowolną zabawkę: klocek, misia, czy cokolwiek innego pokazujemy dziecku i mówimy co to jest, a następnie umieszczamy na podłodze i przykrywamy plastikowym pudełkiem. Można zapytać: „Gdzie jest klocek?” Jeśli dziecko nie ma pojęcia co się stało, to można mu podpowiedzieć, czyli podnieść na chwilę pudełko i pokazać, że klocek wciąż tam jest. Znowu zakrywamy i ponownie szukamy klocka. W końcu dziecko podniesie pudełko żeby zobaczyć klocek. To jest rewelacyjna zabawa, bo można ją stosować na dowolnych przedmiotach i właściwie wszędzie. Uczy dziecko tego, że to, że coś znika z pola widzenia, wcale nie oznacza, że tego nie ma. 

Pokazywanie placem i nazywanie przedmiotów

Pokazuję palcem na różne przedmioty, czekam aż dziecko dostrzeże rzecz, którą pokazuję i wtedy mówię jej nazwę. Co 5-6 przedmiotów pokazuję na dziecko i mówię jego imię, a potem na siebie, mówiąc „Mama”. Takie sesje można powtarzać kilka razy dziennie, w samochodzie, na spacerze, czy w domu.

Powtarzanie sylab i czekanie na odpowiedź

Wypowiadam proste sylaby, takie jak: „BA”, „TA”, „MA”, „DA”. Po każdej z nich czekam na odpowiedź dziecka. Jeśli udaje mu się powtórzyć sylabę to biję brawo i okazuję radość. Jeśli się nie udaje, to po chwili powtarzam sylabę jeszcze raz. Wbrew pozorom ta zabawa  nie uczy dziecka tylko nowych sylab, ale także innej bardzo ważnej rozwojowo umiejętności, czyli dialogu. Chodzi o to, że dziecko uczy się tego, że jest słyszalne, że rozmówca czeka na jego odpowiedź i tego, że najpierw ktoś mówi, a ono słucha, a potem ono mówi, a ktoś słucha jego.

Piosenki z pokazywaniem

Piosenek z pokazywaniem jest całe mnóstwo. Jeśli nie pamiętacie ich z dzieciństwa, albo z harcerstwa, to są dwa wyjścia: nauczyć się z youtuba (tam jest wszystko!), albo po prostu improwizować 🙂 Naprawdę dziecku jest zupełnie obojętne, czy wymyśliliśmy to na miejscu, czy to znana piosenka i gestykulacja. Tutaj liczy się kreatywność, a nie idealne rymy! Znane piosenki mają tą zaletę, że dzieci z czasem osłuchają się z nimi i chcą je powtarzać. W przeciwieństwie do dorosłych, dzieciaki uwielbiają słuchać wciąż tego samego!

Zdobywanie celu

Do tej zabawy potrzebny jest jakiś przedmiot, który dziecko lubi i który może swobodnie wziąć do rączki. Ja używam do tego najczęściej małej, gumowej kaczuszki. Kładę kaczkę na stole, na łóżku, fotelu, krześle itd, czyli w miejscu mniej dostępnym dziecku. Żeby zdobyć kaczkę, Marta musi się sporo nakombinować. Teraz zwykle po prostu staje przy danym meblu i jest w stanie już ją dosięgnąć, ale gdy tego nie umiała, to wymyślała inne sposoby. Np jeśli na łóżku była narzuta, to ciągnęła za narzutę, żeby kaczka sama się zsunęła. W ten sposób nauczyła się też przybierać pozycję do raczkowania w czasach, gdy umiała tylko pełzać. Chęć zdobycia celu była tak silna, że mobilizowała ciało do nowych pozycji!

Naśladowanie zwierząt

Można wypowiadać nazwę zwierzątka, lub pokazywać je dodatkowo w książeczce, a następnie naśladować dźwięki, jakie wydaje. Warto też dać dziecku czas na próbę naśladowania tych dźwięków.

Każda z tych zabaw, wspiera rozwój dziecka: intelektualny, ruchowy, manualny, werbalny, dlatego warto spróbować zainteresować nimi dziecko! Dajcie znać jak bawicie się ze swoimi Maluchami, i które zabawy najbardziej lubią! 🙂