Idealna książka na wakacje z dziećmi +konkurs!

Uwielbiam czytać książki. Co prawda czytam dosyć wolno i od kiedy pamiętam, miałam z tym problem, jak słyszałam, że znajomi pochłaniają Harrego Pottera w jeden dzień, albo nadrabiają zaległe lektury w noc przed sprawdzianem. Dlatego zawsze najbardziej lubiłam te pozycje, które wybierałam dla własnej przyjemności, a nie z obowiązku (najczęściej szkolnego). Teraz już nie muszę czytać na czas, ani z nikim się porównywać i mogę sobie pozwolić na moje żółwie tempo, skrywane pod wymówką delektowania się dziełem. Continue reading „Idealna książka na wakacje z dziećmi +konkurs!”

Szczerze o tym, jak to jest być blogerem, czy warto i URODZINOWY KONKURS!

Minął dokładnie rok od kiedy założyłam tego bloga, a właściwie od kiedy pojawiła się tutaj pierwsza notka (no może nie zupełnie TUTAJ, bo domenę mamazpowolania.pl mam dopiero od lipca, kiedy to moje marzenia o blogowaniu okazały się być bardziej realnym planem, niż tylko odruchem słomianego zapału 😉 ) Przez ten czas dużo się zmieniło, ja również się zmieniłam, a ten blog cały czas mi w tym towarzyszył. Z tej okazji, postanowiłam napisać szczerze o tym, jak wygląda prowadzenie bloga, po co to robię, co z tego mam, ile zajmuje mi to czasu i czy warto się tym zajmować. Czasem znajomi pytają mnie o to, a czasem dostaje wiadomości od obcych mi osób (choć pewnie nie tak zupełnie obcych, bo takich, które tu zaglądają i trochę mnie już znają), więc postanowiłam, że wykorzystam tę okazję, żeby trochę na ten temat opowiedzieć. Wiem, że wpis będzie trochę długawy, ale wybaczcie, myślę, że z okazji urodzin bloga, mogę sobie na to pozwolić, żeby podzielić się czymś więcej, szczególnie, że dotychczas nie było tutaj jeszcze żadnej notki w tym stylu, a następna pewnie trafi się za… kolejny rok 😉DSC_4269

Moje początki i pierwsza zasada blogowania

Założyć bloga chciałam już dawno, ale… zawsze kończyło się na tym, że wymyślałam nazwę, albo utknęłam na ustawieniach witryny. Chyba raz udało mi się nawet napisać notkę na powitanie, ale okazało się, że nikt tam nawet nie zaglądnął, więc się zniechęciłam. Źródła tego zniechęcenia, to dla jednych oczywiste, a dla innych zupełnie nowe fakty, czyli pierwsza zasada blogowania: Nie wystarczy fajnie pisać, żeby ludzie to czytali. Nie, nie wystarczy! Nawet jeśli masz super styl, ludzie uwielbiają cię słuchać/ czytać, to jeszcze nie oznacza, że twój blog odniesie sukces. Sukces bloga zależy od wielu czynników, które na dodatek muszą zaistnieć równocześnie, żeby faktycznie zrealizować ten cel. Teraz już doskonale to wiem.

Blog pisze się dla innych- nie dla siebie

Umówmy się: nikt z nas nie pisze bloga dla siebie. Gdybym pisała to tylko dla siebie, to nie dodawałabym ładnych zdjęć, nie rozkminiałabym tagów każdej notki, które pozwolą wam znaleźć ją w sieci, a przede wszystkim: nie promowałabym bloga np. prowadząc funpage! Robię to wszystko po to, żeby docierać do ludzi. Dlatego jestem wdzięczna, za każde udostępnienie moich wpisów, za lajk, czy komentarz. Czasem spotykam się z tym, że ktoś pisze mi prywatną wiadomość, że temat, o jakim napisałam jest mu bliski, albo dziękuje za coś, co napisałam. Chcę przede wszystkim powiedzieć, że jest to bardzo, bardzo miłe, ale zawsze żałuję, że nie zostało to napisane pod konkretnym wpisem, bo oprócz tego, że jest to miłe, pomaga mi to wtedy zwiększyć zasięg, a na tym zależy każdemu Blogerowi. DSC_4265

Co z tego mam, czyli czy na blogowaniu da się zarobić?

Tutaj oczywiście dochodzimy do kolejnego punktu- chyba tego, który najbardziej interesuje każdego, kto myśli o rozpoczęciu takiej działalności, czyli pytanie o to, co z tego mam. Póki co, mogłabym powiedzieć, że nic, ponieważ blog nie przynosi mi żadnych regularnych zarobków. Oczywiście, po jakimś czasie, zaczęłam dostawać różne propozycje, ale szczerze mówiąc, było ich raptem kilka, a i tak z połowy nie skorzystałam. Ostatnio np. odmówiłam współpracy, mimo wcześniejszego zainteresowania nią, ponieważ zaproponowano mi reklamę, w formie dla mnie nie do zaakceptowania. Nie lubię chamskich i nachalnych reklam, więc takich na moim blogu nie będzie, niezależnie od tego, czy mam tu teraz 750 followersów, czy będzie ich kilka tysięcy (może kiedyś będzie :)) To tylko jedna strona medalu – druga jest taka, że naprawdę szanuję swoich czytelników i nie chce im wciskać kitu. Uważam zresztą, że taka postawa popłaca (nie tylko w blogowaniu :D). Dziś już mogłabym mieć pewnie jakieś korzyści z kilku sponsorowanych wpisów, ale pewnie ludzie zniechęceni taką postawą, zaglądnęliby tu raz i więcej by nie wrócili. Dlatego wolę postawić na lojalność- wobec siebie i czytelników. Jeśli kiedyś na tym blogu znajdziecie reklamę jakiegoś produktu, to tylko takiego, którego sama używam i mogę polecić z czystym sumieniem!

DSC_4255

Mam też świadomość, że mój blog nie jest standardowy, ponieważ mimo, iż mieści się w kategorii parentingowej, to jednak nie znajdziecie tutaj zdjęć mojego dziecka (no, może jedno jest i nie jest to przypadek 🙂 ), ani za wielu moich zdjęć. Jest ich tyle, żebyście wiedzieli jak wyglądam, ale to nie one są treścią tego bloga i nigdy nimi nie będą. Wiem, że w ten sposób można znacznie zwiększyć swoje grono odbiorców, ale … szczerze mówiąc, nie mam czasu na robienie zdjęć do każdego wpisu i wolę jednak skupić się na treści, nawet jeśli forma również mogłaby wiele wnieść.

Co już udało mi się zrobić?

Krótkie podsumowanie tego, co udało mi się już zrobić przez ten pierwszy rok- chyba bardziej dla mnie, niż dla Was, ale być może kogoś zainteresuje, ile pracy włożyłam w tego bloga 🙂

  • Założyłam domenę „Mamazpowolania.pl
  • Napisałam 59 wpisów (dzisiejszy jest 60! )
  • Mam już 760 followersów na facebooku!
  • Mojego bloga odwiedziło prawie 90 000 osób!
  • Założyłam kanał na Youtubie i nagrałam 3 filmy (będę to kontynuować w nowej formule! J )

 

I oczywiście mam też już plany na to, co przede mną, czyli na najbliższy rok i mam nadzieję, że będę miała czym się pochwalić w maju przyszłego roku.

Jak wygląda codzienna praca blogera?

Tymczasem jeszcze kilka słów o tym jak wygląda blogowanie na co dzień. Otóż nie kończy się to na wrzuceniu notki raz na jakiś czas. Przede wszystkim liczy się regularność. Jeśli nic nie pojawia się na blogu przez dłuższy okres czasu, to z mniejszym lub większym prawdopodobieństwem umrze on śmiercią naturalną. To kolejna ważna zasada blogowania. Od bloga nie ma urlopu ani L4!

Oprócz tego, ważne jest prowadzenie funpage, bo to zwykle w ten sposób ludzie dowiadują się o istnieniu bloga, a potem o pojawiających się na nim wpisach. Trzeba popracować nad wyglądem swojej witryny, żeby wyglądała ona estetycznie i żeby zachęcała do ponownych wizyt. Poza tym ważne są zdjęcia, nawet jeśli nie robimy ich sami, to trzeba trochę pogrzebać w Internecie żeby znaleźć takie, jakie nam odpowiadają. To wszystko zajmuje więc sporo czasu. Ile konkretnie? To zależy jak dużo chcemy robić i na jakim poziomie. Wiem, że można napisać notkę w 15 minut i wrzucić ją na bloga, ale osobiście nigdy tak nie robię. Zawsze staram się wcześniej ułożyć w głowie to, co mam do powiedzenia i nie wrzucać pojedynczych myśli, tylko rzeczowy i sensowny artykuł, z którego będzie się dało coś wyciągnąć dla siebie (mam nadzieję 🙂 ). Trwa to oczywiście znacznie dłużej, bo jest to zwykle kilka godzin pracy, ale tutaj znowu chodzi o szacunek do czytelników, a nie tylko o zwabienie ich „klikanym” tytułem, niewiele mającym wspólnego z treścią artykułu…

Na marginesie muszę dodać, że większość moich artykułów kieruję do mam i przyszłych mam, w związku z czym zwracam się w nich do kobiet. I w tym miejscu, przepraszam WSZYSTKICH panów, bo wiem, że i oni tu czasem zaglądają! Mam nadzieję, że wybaczycie mi to perfidne i notoryczne pomijanie Waszej obecności! Obiecuję w tej kwestii poprawę, a jeśli się zaniedbam, to śmiało zwracajcie mi uwagę! 🙂

Czy w takim razie w ogóle warto się tym zająć?

Obiecałam jeszcze napisać, czy warto się zajmować blogowaniem i odpowiedź na to pytanie, zostawiłam sobie na koniec. Otóż uważam, że jeśli ktoś chce to zrobić, bo myśli, że to łatwy sposób na zarobek, to zdecydowanie NIE. Ani to łatwe, ani też nie ma żadnej gwarancji, że uda się osiągnąć sukces. Kluczowe jest też to nastawienie, bo jeśli nie ma w tym pasji, to myślę, że nikt długo miejsca nie zagrzeje na takim blogu. Ludzie nie są głupi i wyczują każdy fałsz, więc warto być z nimi szczerym. I oczywiście ze sobą. Jeśli chcesz to naprawdę robić, to zacznij to robić. Myślę, że warto!

DSC_4257

Celem tego artykułu było przybliżenie Wam trochę mojej osoby i pracy blogera. Mam nadzieję, że Wam się przyda! A na koniec, przygotowałam urodzinowy konkurs, w którym możecie wygrać pierwsze gadżety z Mamy z Powołania! Zapraszam Was do wzięcia w nim udziału – szczegóły poniżej! 🙂

 

UWAGA KONKURS URODZINOWY !!!

Do wygrania 3 bawełniane torby na zakupy z Mamą z Powołania!

Wystarczy, że odpowiesz na pytanie (odpowiedzi udziel koniecznie w komentarzu pod wpisem, a nie na fb!):

„CO NAJBARDZIEJ ZASKOCZYŁO CIĘ W MACIERZYŃSTWIE?”

A przy okazji będzie miło, jeśli polubisz funpage Mamazpowolania oraz TEN wpis na fb! 

 

REGULAMIN KONKURSU:

  1. Jedna osoba może wziąć udział w konkursie jeden raz.
  2. Użytkownik biorący udział w konkursie musi być autorem zgłaszanego tekstu do konkursu.
  3. W konkursie biorą udział komentarze zamieszczone pod tym wpisem na blogu w dniach od 24 maja do 2 czerwca 2017 roku.
  4. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi najpóźniej do dnia 4 czerwca 2017 roku.

POWODZENIA!!!

 

WYNIKI KONKURSU link