Testowanie kosmetyków Mustela dla dzieci

Temat kosmetyków dla dzieci, zanim urodziła się moja pierwsza Córeczka, był mi totalnie obcy. Jak zwykle pojawiło się sporo doradców, którzy wiedzieli wszystko i jedni przekonywali do minimalizmu, inni zaś do całych linii kosmetyków, w które warto zainwestować. Dziś, bogatsza o własne doświadczenia, oparte o testowanie mnóstwa różnych produktów, odważyłam się popełnić pierwszy i nieostatni na pewno wpis z serii kosmetycznej.

Tym razem w ręce wpadła mi linia kosmetyków Musteli. Firma chyba dosyć znana, bo nie raz już o niej słyszałam od znajomych mam. Seria, którą testowałam jest przeznaczona dla skóry normalnej. Wśród testowanych przeze mnie produktów, znalazły się: Woda oczyszczająca bez spłukiwania, mleczko do ciała, krem do twarzy  delikatny szampon.

Cena

Ceny kosmetyków musteli nie są zbyt zachęcające, przynajmniej pod tym względem, że można dostać podobne produkty dla dzieci w niższych kwotach. Ale jak to często w życiu bywa i z pewnością każda doświadczona mama o tym wie, że co tanie, to drogie, bo w rzeczywistości ulegając pokusie niskich cen, w zamian otrzymujemy niższą jakość produktów. A kosmetyki, szczególnie te dla Maluszków, nie są czymś, na czym warto oszczędzać. Tak, tak! Mówię to ja – matka, która mnóstwo rzeczy kupuje z drugiej ręki, o czym już nie raz pisałam na tym blogu, jednak nie zawsze i nie we wszystkim kieruję się ceną. Szczególnie jeśli wyższa cena idzie w parze z wyższą jakością. O tym, czy tak jest w tym przypadku, opiszę w dalszej części wpisu.

Opakowanie

Choć dotychczas nie doceniałam produktów z pompką, to w tym przypadku jestem bardzo zadowolona z ich użytkowania! Chyba najbardziej dlatego, że przy moim małym Wierciuchu, mogę poradzić sobie z nałożeniem żelu myjącego korzystając tylko z jednej ręki, dzięki czemu drugą ręką mogę przytrzymać sobie Dziecko. O tyle, o ile w przypadku kosmetyków dla siebie, mówiłabym tu tylko o wygodzie (bo wyciskanie kończących się kosmetyków bywa irytujące), to w przypadku dziecka, powiedziałabym przede wszystkim o bezpieczeństwie. Noworodki i niemowlaki przytrzymywać w wanience trzeba cały czas, aż do momentu gdy siedzą stabilnie, więc właściwie wszystkie czynności myjące wykonywać trzeba jedną ręką, lub korzystając z pomocy drugiej osoby (a przecież nie zawsze mamy taką obok siebie :)) Dlatego uważam, że opakowania produktów musteli, z którymi się zetknęłam, są naprawdę fajnie przemyślane i wygodne w użytkowaniu. Za to duży plus!

Skład

Kosmetyki Musteli mają w ponad 90% naturalny skład i są bezpieczne dla delikatnej skóry Maluszka. Nie uczulają. Produkty do mycia nie zawierają mydła i nie są sztucznie perfumowane. Szczegółowo o ich składzie, można poczytać na stronie musteli. Analizowałam każdy z nich i przyznam, że nie ma się tutaj do czego przyczepić 😉

Wydajność

Jeśli chodzi o wydajność produktów, to oceniłabym ją dosyć dobrze. Żel myjący, tak jak i szampon ładnie się pienią i dzięki temu nie zużywa się ich dużo przy jednym myciu. Opakowania są dobrze dobrane, więc można wykorzystać kosmetyki do końca (bez rozcinania opakowań itd.). Jeśli miałabym się przyczepić to powiedziałabym o wydajności wody oczyszczającej- ta u nas znika najszybciej, ale po pierwsze wynika to z tego, że używam jej nie raz kilka razy w ciągu dnia, a po drugie z tego, że z założenia nie jest to produkt, który się pieni, czy też w inny sposób zwiększa swoją objętość, więc zużywa się go dosyć sporo. To jednak cecha charakterystyczna tego typu produktów i ciężko to chyba zaklasyfikować jako małą wydajność. Przy użytkowaniu 3-6 razy dziennie zużyłam połowę opakowania w tydzień, czyli całość powinna starczyć na około 2 tygodnie. Sprawa będzie miała się inaczej, jeśli nie będziemy używać takiej wody przy każdej zmianie pampersa, ale ja uważam, że warto to zrobić, bo wtedy rezygnujemy z kosztów chusteczek nawilżonych, a poza tym z pewnością sprawiamy przyjemność okolicom pieluszkowym Malucha, bo to one zyskają na takiej zamianie najwięcej 🙂

Skuteczność

Zacznę może od produktu, który od razu przykuł moją największą uwagę i faktycznie mnie nie zawiódł, czyli Wody oczyszczającej bez spłukiwania. Używam jej przy każdej zmianie pampersa i do przemywania buzi rano i wieczorem, a czasem także w ciągu dnia. Wcześniej okolice pieluszkowe przemywałam w ciągu dnia chusteczkami nawilżonymi, a okazjonalnie i jak miałam ku temu warunki to korzystałam z wacików nawilżanych wodą przegotowaną. Oczywiście, ta druga metoda, jest również dobra, ale ma jednak pewien minus, a mianowicie wysuszanie skóry. Jak sobie pomyślę, ile razy na dobę zmienia się pieluchę, to zdaję sobie sprawę, że to w jaki sposób pielęgnujemy pupę ma ogromne znaczenie dla jej stanu, a w efekcie też dla samopoczucia Maluszka! Wodę oczyszczającą, poleciłabym też innym, ze względu na:

  • wygodę użytkowania – dzięki pompce, można nabierać odpowiednią porcję produktu jedną ręką. Można zabrać go ze sobą również wychodząc z domu.
  • duże opakowanie – jest w buteleczkach 300 ml i 500 ml, które starczają na dosyć długo
  • efekt – pozostawia skórę dziecka gładką i delikatną, ale nie klejącą.

Żel do mycia ciała i włosów jest bardzo przyjemny i delikatny. Ogólnie, jedną z rzeczy, która najbardziej mnie urzeka w tych kosmetykach jest ich zapach. Nie jakaś czekolada, lawenda, czy inne kwiaty, tylko naprawdę delikatna nuta zapachowa, którą bardzo polubiłam. Żel jest w dużym opakowaniu, starcza na długo i pozostawia skórę pachnącą i gładką.

Krem do twarzy dobrze się rozprowadza i dobrze nawilża. Stosuję go wieczorem po kąpieli i czasem przed wyjściem z domu. Wadą jest wchłanianie, bo ono trochę trwa i albo trzeba go wklepać (czego moje dziecko nie akceptuje, szczególnie na twarzy), albo czekać aż się ładnie wchłonie i dodatkowo nie dopuścić do wtarcia go przez Malucha np. w ubranie. Poza tym jest bardzo fajny, bo daje natychmiastową ulgę nawet suchej skórze. Wiem to z autopsji, bo zdarzyło mi się go podkradać córeczce w kryzysowych sytuacjach 🙂

Szampon do włosów – dotychczas myłam Córce włosy żelem – tym, który używałam do mycia ciała, więc gdy wypróbowałam tego szamponu to faktycznie zauważyłam różnicę. Włoski fajnie się układają po kąpieli, są bardzo przyjemne w dotyku i łatwe do rozczesania. Ale mówię to w odniesieniu do starszej Córki, której włosy sięgają już do ramion. Testowałam szampon również na drugiej Córce, która ma dopiero dwa tygodnie i jak na ten wiek, to całkiem sporą czuprynkę, jednak przy tak krótkich włoskach nie dostrzegam żadnej różnicy w stosowaniu szamponu i zwykłego żelu do kąpieli.

Ogólnie muszę powiedzieć, że z całej linii kosmetyków jestem bardzo zadowolona, ze względu na naturalność składu, duże opakowania, wydajność i skuteczność. Jedynie nad szamponem zastanowiłabym się w przypadku młodszych dzieci, albo takich, które nie dysponują jeszcze zbyt obfitym owłosieniem 😉

Ciekawa jestem Waszych opinii o kosmetykach Musteli! Jakich produktów używacie do pielęgnacji swoich Maluszków i czy jesteście z nich zadowoleni? Dajcie znać w komentarzach pod wpisem!

 

 

Ogarnij zakupowy chaos – Niezbędna wyprawka dla Noworodka [DO POBRANIA]

Przygotowywanie wyprawki dla Noworodka, to zdecydowanie jeden z najprzyjemniejszych aspektów zbliżającego się macierzyństwa. A przynajmniej dla kobiet, bo być może mężczyźni podchodzą do tego ze zróżnicowanym optymizmem 🙂 Ale może i to jest powód do radości, bo dzięki temu to właśnie my kobiety możemy wybierać najśliczniejsze ubranka, decydować o kolorach ścian, wzorach pościeli i dekoracjach pokoju. Continue reading „Ogarnij zakupowy chaos – Niezbędna wyprawka dla Noworodka [DO POBRANIA]”

5 HITÓW kosmetycznych do 20 zł, które ogarną twoje ciało po porodzie!

Wielki ciążowy brzuszek to jedna z piękniejszych rzeczy, która mnie spotkała. Pamiętam jak w 6 tygodniu ciąży oglądałam się wnikliwie w lustrze z każdej strony z nadzieją, że będzie już coś widać. Albo jak co rano ubierając się do pracy, sprawdzałam, czy moje spodnie nie są już czasem trochę ciasne, a one jak na złość wydawały się wtedy luźniejsze niż zwykle. Continue reading „5 HITÓW kosmetycznych do 20 zł, które ogarną twoje ciało po porodzie!”