Torba do szpitala – Mama

W przyszłym tygodniu zaczynam ósmy miesiąc ciąży. Poród zbliża się wielkimi krokami, więc przyszedł też czas na kompletowanie zawartości torby na porodówkę. Oczywiście czasu jest jeszcze sporo, ale postanowiłam zrobić zakupy i przygotować wszystko na spokojnie, póki jeszcze mi się nie spieszy  i nie działać pod presją czasu.

IMG_20160519_123338.jpg

W internecie można znaleźć wiele przykładowych list asortymentu, który należy ze sobą zabrać, jednak różnią się one od siebie. Wynika to z tego, że to, co będzie nam potrzebne, zależy od szpitala, w którym zdecydujemy się rodzić.

Ja otrzymałam takie informacje w trakcie zajęć Szkoły Rodzenia,  prowadzonej przez Szpital. Można je też znaleźć na stronie internetowej Szpitala.

Oczywiście torba do szpitala musi zawierać zarówno rzeczy dla Mamy, jak i dla Dziecka. W tym wpisie przedstawię rzeczy dla Mamy, a w kolejnym zajmę się rzeczami dla Dziecka.

A więc, co spakowałam:

IMG_20160519_130445.jpg

Koszula do porodu

Wzięłam luźną koszulkę, która jest na mnie trochę za duża i sięga mi do uda. Nie warto kupować specjalnie nowej koszulki, bo jest duża szansa, że po porodzie będzie się nadawała już tylko do wyrzucenia, więc najlepiej, żeby było to coś, co jesteśmy gotowe spisać na straty.

Rozważam jeszcze poród w wodzie, więc w tym przypadku, koszulkę wymienię na górę od wygodnego stroju kąpielowego.

IMG_20160519_130633.jpg

Ręczniki

Według sugestii Szpitala, postanowiłam zabrać ze sobą dwa ręczniki (zwykłe, takie jak miałam w domu):

IMG_20160519_130608.jpg

Koszula Nocna i szlafrok

Można oczywiście też zabrać piżamę, jednak ponieważ będę rodzić w środku lata, to spodziewam się upałów, więc lepszym rozwiązaniem jest dla mnie cieniutka, bawełniana koszula nocna i cienki szlafrok (nie ma go na zdjęciu, bo właśnie się pierze 🙂 ). Koszula, którą zabieram, jest wygodna do karmienia – wystarczy rozpiąć guziczki przy jednej lub drugiej piersi, co zapewnia dyskrecję i komfort, szczególnie w przypadku wieloosobowych sal szpitalnych (w moim szpitalu są to sale dwuosobowe).

IMG_20160519_130643.jpg

Biustonosz do karmienia

Biustonosz do karmienia kupiłam już teraz, ponieważ jest miękki i elastyczny, dzięki czemu mogę się spodziewać, że będzie pasował również po porodzie. Przy zakupie zwracałam uwagę na to, żeby biustonosz można było rozpiąć jedną ręką, żeby nie posiadał fiszbin, był miękki i nie uciskał piersi, a także żeby pozostawiał delikatny luz (biust z pewnością trochę urośnie, a do biustonosza trzeba jeszcze zmieścić wkładki laktacyjne)

IMG_20160519_130827IMG_20160519_130833

Majtki siatkowe

Ja wybrałam takie wielorazowe, które można prać. Są przewiewne i podobno dużo lepiej sprawdzają się po porodzie niż jednorazówki.

IMG_20160519_130745.jpg

Ubranie na powrót do domu

Oczywiście warto zabrać spodnie ciążowe (z pasem), ponieważ raczej od razu po porodzie, nie uda się wcisnąć w zwykłe spodnie sprzed ciąży 🙂

IMG_20160519_130907.jpg

Teraz czas na KOSMETYKI:

IMG_20160519_131452.jpg

Podkłady poporodowe i wkładki laktacyjne

Podkłady i wkładki laktacyjne wybrałam firmy Bella mama. Podkłady są bardzo polecane, na ten pierwszy okres po porodzie, natomiast jeśli chodzi o wkładki laktacyjne tej firmy, to również słyszałam o nich wiele dobrego. Oceniając sam kształt, wygląd i grubość wkładek – wyglądają identycznie jak firmy babydream, a są od nich o połowę droższe. Ciekawa jestem więc, czy lepiej pełnią swoją funkcję wchłaniania pokarmu. Za jakiś czas to sprawdzę 🙂

IMG_20160519_131809.jpg

Przybory toaletowe

Można też wziąć miniaturki wszystkich produktów, jednak moim zdaniem, jest to bardzo nieekonomiczne (miniaturki kosztują połowę ceny dużego produktu, a zawierają około 1/8 dużego opakowania), poza tym w przypadku pozostania w szpitalu dłużej niż 3 dni, może się okazać, że nagle skończy nam się szampon, żel pod prysznic i dezodorant, a dokupywanie ich w szpitalnym sklepiku, z pewnością nie będzie korzystne dla kieszeni.

IMG_20160519_132235.jpg

IMG_20160519_132158.jpg

Kosmetyki i przybory

Z kosmetyków do makijażu, biorę te najbardziej podstawowe: tusz do rzęs i podkład. Uważam, że to jest bardzo indywidualna kwestia, ale ważne jest to, żeby czuć się dobrze. Jeśli ktoś codziennie robi makijaż, to może czuć spory dyskomfort, wychodząc ze szpitala zupełnie bez makijażu.

Szczotkę do włosów kupiłam małą, składaną. Na rączce ma również lusterko, które też może się przydać do robienia makijażu bez wstawania z łóżka 🙂

Biorę również opaskę do włosów do porodu, żeby włosy nie leciały mi na twarz.IMG_20160519_132036.jpg

Przybory higieniczne

Z pewnością do torby spakuję też ręczniki papierowe, patyczki do uszu/korekty makijażu, płatki kosmetyczne i papier toaletowy.

Pomadka

Mam wrażenie, że w ciąży bardzo wysuszają mi się usta i pomadki muszę stosować niemal non-stop, więc w ogóle się z nią nie rozstaję. Na porodówkę pomadka przyda się na pewno, ponieważ usta bardzo wysychają, przy ciągłym, intensywnym oddychaniu przez otwarte usta.IMG_20160519_132410.jpg

To chyba już wszystko. Jak o czymś zapomniałam, to czekam na Wasze sugestie! 🙂

W następnym wpisie -> Torba na porodówkę dla Dziecka.

 

Podoba Ci się ten post? Jeśli tak, zostaw komentarz lub daj mi like na fb.  To mnie bardzo motywuje i dzięki temu wiem, że to co robię MA SENS!

Dziękuję!

  • Gabrysia

    Fajny wpis 🙂 Od siebie dodałabym jeszcze podkłady higieniczne na łóżko (firmy Seni). Na początku połogu krwawienie jest tak obfite, że często podpaski nie wystarczą i łóżko się poplami. Poza tym przy samym porodzie są potrzebne do położenia np. na piłkę. A jeśli szpital je zapewnia, to przydadzą się po powrocie do domu. Poza tym sprawdzają się super przy przewijaniu bobasa na wyjeździe. Wkładki laktacyjne w ogóle nie przydały mi się w szpitalu, bo na początku ilość pokarmu jest bardzo niewielka, więc chyba mogą zostać w domu. A ubranie na wyjście niech przywiezie Ci mąż – nie będzie zajmowało miejsca w walizce 😀

  • Kaja

    Dzień dobry Ela 🙂
    stara koleżanka z Krakowa cieszy się, że dołączyłaś do grona brzuchatych i że wkrótce dołączysz do grona mamuś 🙂

    z mojego porodu takie mam wspomnienia, może coś Ci pomogą: koszulę do porodu polecam rozpinaną, bo jeśli wszystko jest ok (a ak bedzie ;)) maluch od razu idzie do cycka – nie ma czasu na przebieranki 🙂 możesz się przebrać dopiero jak już Cię posadzą a maluch będzie się ważył i mierzył. Ja (mózg…) miałam pod moją nierozpinaną koszulą stanik sportowy (o losie :D) więc jak łatwo się domyślić wylądowałam ostatecznie po prostu nago 😀 co bardziej wrażliwa osoba mogłaby mieć z tym problem.

    Wzięłabym też więcej koszul, jedna to zdecydowanie za mało na 3 doby w szpitalu. I klapeczki! 🙂

    Więcej grzechów nie pamiętam, trzymam kciuki i pochwal się – dziewczynka czy chłopiec? 🙂

    Kaja

  • Dzięki wielkie za rady 🙂 Podkłady na łóżko też już kupiłam, ale faktycznie, nie pomyślałam, żeby wziąć je do szpitala. 🙂

  • Hej Kaja! 🙂 Dzięki wielkie za rady z koszulą, świetny pomysł, żeby wziąć rozpinaną. Jednak rady doświadczonej kobiety są bezcenne 😀

  • Madzia

    Polecam ręczniki papierowe. Przydają się do osuszania krocza.

  • Benia

    Na pewno Eluś, więcej podkładów niż jedna paczka. To z doświadczenia mojej siostry 🙂 Z takich bajerów, które cieżko powiedzieć czy się przydadzą ( bo to zależy od stanu) – nakładki jednorazowe na toaletę, jakbyś chciała siąść na niej spokojnie. Akurat Jola je nie wykorzystała, ale może się przydać 🙂
    Też myślę, że 2 koszule odpinane z przodu to minimum.
    I jeszcze jedno – b. ważne – laktator. Nie każda może ma tak samo, ale podobno na początku się bardzo przydaje, szczególnie świeżym mamom. W pierwszej i drugiej dobie lepiej sobie pobudzać laktację na przemian dziecko, laktator. Jak to się zaniedba, to może być potem problem. 😉 Ale to już info z mojej Szkoły Rodzenia 🙂 Ja kupię elektryczny.

  • Planuję je zabrać 🙂 Dzięki, Madzia 🙂

  • Cześć Benia! 🙂
    Właśnie rozważałam ile tych podkładów wziąć, to pewnie też zależy ile mamy być w szpitalu i ja tutaj zakładam tę optymistyczną wersję 🙂 W każdym razie u mnie w szpitalu jest sklep i apteka i mąż w razie czego wszystkie artykuły higieniczne itd może dokupić. Gorzej z takimi rzeczami jak koszulki nocne, bo o tym już faktycznie warto pomyśleć wcześniej 🙂
    U mnie w szpitalu położne przykładają dużą uwagę do karmienia piersią i w sumie nam raczej zalecali to, żeby starać się jak najczęściej mieć dziecko przy piersi, żeby ewentualne problemy z laktacją i karmieniem móc rozwiązywać w szpitalu z doradcą laktacyjnym, bo podobno często kobiety wracają do domu i tam dopiero zaczynają wychodzić różne problemy w tym temacie.
    Pozdrawiam!:)

  • Madzia

    Najlepiej od razu zabrać co niezbędne na już a podkłady i inne rzeczy gdy będą jeszcze potrzebne może donieść np mąż. W szpitalach zazwyczaj są one do dyspozycji. Z mojego doświadczenia laktator przydaje się przy nawale pokarmu gdy dziecko nie nadąża a z piersi trzeba ściągnąć żeby nie zrobiło się zapalenie. To zazwyczaj też okazuje się w trakcie pobytu zależy też ile się tam przebywa.

    Pozdrawiam

  • Cześć Madzia 🙂 To prawda, wszystko zależy ile dni będzie się w szpitalu, a to trudno jest przewidzieć. Ja staram się nie brać nic ponad to, co konieczne, bo nie zmieściłabym się nawet do jednej walizki. Do szpitala nie planuję brać laktatora, ale biorę pod uwagę, że gdy będzie konieczność, to Mąż będzie musiał się zająć tym zakupem 🙂 Pozdrawiam również!

  • Pingback: Torba do szpitala – co zbędne, a co niezbędne? | Mama z powołania()